Wydrukuj tę stronę

Wenus w retrogradacji

Wenus - jedna z najjaśniej świecących na naszym wieczornym niebie planet, którą możemy obserwować gołym okiem tuż po zachodzie słońca. Wenus - grecka bogini miłości - to w astrologii planeta, która wpływa na nasze uczucia, nasz potencjał miłosny, nasze umiejętności wyrażania swoich uczuć. Opiekuje się też naszymi finansami, dając nam większe lub mniejsze bogactwo, lub choćby poczucie stabilności w życiu.

Jako władczyni 2 znaków - Byka i Wagi - to właśnie tym znakom dodaje zmysłowości, powabu i...tajemniczości:) W znaku Byka Wenus jest bardziej namiętna i zmysłowa: w znaku Wagi bardziej wysublimowana i tajemnicza, pociągająca...

Podobnie jak i pozostałe planety, również Wenus znajduje się w naszym horoskopie urodzeniowym. W zależności od tego, przez jaki znak Zodiaku wędrowała w momencie naszego urodzenia, w taki sposób wyrażamy naszą uczuciowość/miłość. I tak na przykład w moim horoskopie Wenus była w Pannie w momencie mojego przyjścia na świat, co oznacza, że moja miłość jest raczej praktyczna, przyziemna i bardzo...wierna:) 

Jak każda z planet, również i Wenus znajduje się od czasu do czasu w retrogradacji. O samym zjawisku retrogradacji pisałam już wcześniej, więc teraz tylko króciutko przypominam, że jest to zjawisko pozornego ruchu " do tyłu", związane z tym, że planety poruszają się z różną prędkością i po różnych orbitach, co czasami sprawia wrażenie, jakby poruszały się wstecz.

Retrogradacja planet, szczególnie tzw. osobistych, do których należy Wenus -  ma w astrologii bardzo duże znaczenie. Oznacza zawsze, że wracają do nas pewne kwestie, dokładnie te, jakimi "opiekuje się " planeta w ruchu wstecznym. W przypadku Wenus będą to kwestie uczuć oraz finansów.

W czym się to będzie objawiać i dlaczego jest to moim zdaniem takie ważne?

Otóż - jeśli chodzi o miłość -  Wenus w retrogradacji przyniesie nam 2, w sumie wprowadzające bałagan w naszym życiu, objawy:

- "kolorowy zawrót głowy", co jest moim ulubionym określeniem na nasze lekkie i niefrasobliwe podejście do życia - oznaczać to może zarówno nasz stosunek do spraw miłości, wierności, jak i powrót spraw miłosnych z dawnego naszego życia - byłych partnerów, byłych mężów itp.

- krytyczne przyjrzenie się naszemu obecnemu związkowi - poczucie tkwienia w związku, który nie spełnia naszych oczekiwań a tak naprawdę przekonanie, że to coś "innego" na pewno byłoby lepsze, spokojniejsze, fajniejsze a już z pewnością MY lepiej byśmy funkcjonowali w tym "czymś"...

Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego oba te objawy mogą być niebezpieczne... Jeśli dodamy do tego fakt, że ostatnie miesiące przymusowego zamknięcia w domach, często 24 h na dobę z największą miłością naszego życia, to sytuacja wygląda naprawdę nieciekawie....:(

Wenus "cofa się" tym razem w znaku Bliźniąt. Co to oznacza? 

Bliźnięta to znak powietrza - lekki, ulotny, pełen fantazji, gadatliwy, wesoły. Jako znak "podwójny" ma też drugą stronę tego medalu, o czym z pewnością wiedzą ci z Was, którzy żyją w związku ze znakiem podwójnym - brak zdecydowania, szybkie zmiany nastroju, popadanie z jednej skrajności w drugą, brak stałości, przytakiwanie własnym poglądom i spojrzeniu na życie...

No i to właśnie "grozi" nam teraz w życiu... Lekkie podejście do spraw uczuć może nie być problemem, kiedy jesteśmy Singlem...Powrót osób, uczuć z przeszłości również... Skłonność do flirtów i romansów może nadać życiu koloru pod warunkiem, że nie godzi w naszą rodzinę. A może godzić  -  jeśli dodatkowo patrzymy na nasz obecny związek wielkimi oczami, czujemy się niezrozumiani a w dyskusjach ( które są domeną Bliźniąt, jako znaku, którym rządzi Merkury) nasze argumenty są kompletnie przeinaczane a nieporozumienia są na porządku dziennym.... Kto z nas nie ulegnie sentymentom i czarowi tej "starej miłości, która nigdy nie rdzewieje...", jeśli w domu ma taką atmosferę, że żyć mu się odechciewa... Czy można mieć komuś za złe, że na moment zapomni się i odda czarowi chwili, tym bańkom mydlanym, które nadają koloru naszemu spojrzeniu na życie?....

Ogólnie my ludzie mamy tendencje do przyjmowania szczęścia i powodzenia jako okoliczności zupełnie normalnych, takich, które nam się należą od życia...

Z drugiej strony, kiedy tylko coś idzie nie po naszej myśli, nie umiemy zachować spokoju, wyolbrzymiając problem i widząc tylko drastyczne wyjścia z tej kłopotliwej sytuacji.

Weźmy to pod uwagę w najbliższych 2 miesiącach - retrogradacja Wenus trwa od 13 maja do 25 czerwca 2020, ale jej echo poczujemy z pewnością do początku lipca. I dobrze zastanów się zanim zdecydujesz się na rozwiązania  ostateczne. Bo to, co będziemy przeżywać w najbliższych miesiącach to taki nie do końca prawdziwy obraz sytuacji. Zanim więc podejmiecie radykalne kroki i złożycie pozew o rozwód, czy wręcz przeciwnie - podpiszecie akt ślubu - zajrzyjcie do wróżki i sprawdźcie,jaki jest prawdziwy obraz sytuacji...;) 

Singlom zaś życzę super fajnego okresu flirtów, zabawy i gorącego seksu - ale dobra rada : przed lipcem nie podejmujcie żadnych życiowych decyzji :))) No i uważajcie na zbytnią rozrzutność...:)))